"Bene" - Jaworzyna Obidowska

Gorce - Grupa Turbacza


Bene "Bene nie jest schroniskiem turystycznym ale chatą Szczepu Szarej Siódemki" - takie słowa możemy przeczytać na stronie Siódemki poświęconej chacie. O tym musimy pamiętać wybierając się na Jaworzynę Obidowską. Jednak, choć bywałem tam wielokrotnie, nigdy nie zdarzyło mi się by odmówiono mi noclegu, na Bene drzwi zawsze są otwarte dla wszystkich wędrowców, pod warunkiem, że uszanują oni tutejsze prawa. Oficjalnie jednak wybierając się na Bene turyści proszeni są o kontakt z szefostwem szczepu, w celu otrzymania tzw. BenGlejtu. Ma to swe całkiem racjonalne podstawy, nie chodzi tylko o to by uniknąć przepełnienia, ale również w przypadku gdy istnieje potrzeba pilnego dostarczenia czegoś do chaty, która nie jest zbyt często odwiedzana przez turystów. Gdy jednak zawędrujemy tam prosto ze szlaku, BenGlejt-u może udzielić nam Chatar zarządzający w danym momencie tym miejscem - oczywiście pod warunkiem, że zgodzimy się stosować do tutejszych praw.

Jaworzyna Obidowska to sporych rozmiarów leśna polana znajdująca się na zachodnich stokach Turbacza, jednak z dala od szlaków turystycznych. Dotarcie tu po raz pierwszy bywa trudne, szczególnie w przypadku mgły, braku dobrej mapy czy umiejętności orientacyjnych. Nie ma tam wyznakowanego żadnego szlaku chatkowego, by odnaleźć Jaworzynę Obidowską musimy trafić na okalającą Turbacz drogę, która zaczyna się poniżej schroniska PTTK. Możemy teraz wybrać dwa warianty dojścia: W kierunku południowym droga ta biegnie początkowo wraz z żółtym i zielonym szlakiem w kierunku Nowego Targu aż do polany Długie Młaki, gdzie odbija od szlaku w prawo i po kilku minutach marszu trafiamy na południowy górny kraniec Jaworzyny Obidowskiej. W kierunku północnym, w stronę Czoła Turbacza, gdzie również początkowo poruszamy się wraz ze szlakami by następnie odbić w lewo, w las i trawersujemy Turbacz w pewnym momencie przecinamy szlak czerwony do Rabki, zaś idąc dalej trawersem po kilkunastu minutach trafiamy na Jaworzynę. Bene znajduje się w południowo wschodniej, dolnej części polany, a trasa przez otwarty teren wyznakowana jest tyczkami.

Sama chata to sporych rozmiarów drewniana budowla posiadająca na dole salę kominkowa - służącą równocześnie za jadalnię, kuchnię, spiżarnię oraz pomieszczenie opiekuna chatki, zaś na piętrze obszerne "lotnisko" gdzie na materacach urządzone są miejsca do spania. Toaletę znajdziemy na zewnątrz, podobnie było dawniej ze źródłem pitnej wody, które znajdowało się właściwie tuż za progiem chatki - obecnie nowa instalacja wodna doprowadza wodę wprost do kuchni. Bene nie posiada elektryczności, za oświetlenie służą lampy naftowe, które zawsze zapala tylko Chatar lub osoba przez niego wyznaczona. W chatce chodzimy w obuwiu zamiennym, w przedsionku znajduje się tzw. Biała Ścieżka, która wyznacza początek strefy, gdzie należy zachować czystość. Jak w każdej chatce mile widziana jest pomoc turysty przy bieżących pracach: zbieraniu i rąbaniu drewna, sprzątaniu, zmywaniu itp. Chwalebnym zwyczajem Bene jest całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych, jeśli chcemy koniecznie zadzwonić wychodzimy w tym celu na zewnątrz. Nie mile widziane jest również używanie wszelkiej inne hałasującej elektroniki - magnetofonów, radia, walkmanów.

Bene to również kawałek historii, chatka została zbudowana przez harcerzy SzarejBene Siódemki w latach 1971-74, a inauguracją było wesele oraz Sylwester 1974 roku. W przeciągu tych ponad trzydziestu lat działalności przez chatkę przewinęło się kilka pokoleń harcerzy i miłośników tego miejsca. Sama chata ulegał licznym modyfikacjom, 1978-79 przerabiano dach z desek na prawdziwy gont, w 1983 pojawił się tu prosty wyciąg narciarski a w 1985 na pewien czas nawet agregat prądotwórczy, 1989 powstała pierwsza instalacja wodna - zmodyfikowana następnie w 2004 roku. W roku 2001 harcerze wykupili na własność ziemię, na której stoi chatka.

Dotarcie na Bene możliwe jest wieloma drogami, podobnie jak na Turbacz w zasadzie z wszystkich czterech stron świata. Najbardziej oczywisty z nich to zielony szlak z Kowańca, którym osiągamy polanę Długie Młaki skąd skręcamy od razu w drogę prowadzącą do Bene. Szlak ten obfituje w piękne widoki na Tatry a zimą jest znakomitym trasą narciarską. Ponadto z Nowego targu możemy też wybrać nieco dłuższe dojście przez grzbiet Bukowin - szlak zielony lub niebieski a potem czarny i żółty. Do zielonego szlaku z Kowańca w rejonie Bukowiny Waksmundzkiej dołącza szlak niebieski z Łopusznej, którym równie wygodnie możemy dostać się w rejon Długich Młaków. Z Łopusznej możemy też dotrzeć w rejon Turbacza okrężną drogą przez Kiczorę, początkowo czarnym szlakiem koło Pucułowskiego Stawu - jedynego naturalnego zbiornika wodnego w Gorcach. Zdecydowanie najkrótsza droga prowadzi z Obidowej wzdłuż Lepietnicy, jednak jest to wędrówka bez szlaku, rzadko uczęszczaną drogą, błotnistą i pozbawioną widoków - tylko dla wprawnych turystów. Od zachodu mamy do dyspozycji przede wszystkim wygodny szlak czerwony z Rabki, przez Maciejową i Stare Wierchy oraz inny wariant z Pyzówki, początkowo niebieskim szlakiem do Starych Wierchów. Od strony północnej mamy do wyboru drogą z Poręby - Koninek na Tobołów szlakiem zielonym, potem koło obserwatorium astronomicznego na Suchorze, do Obidowca (1102m.) i dalej czerwonym. Z tego samego miejsca ambitniejsi mogą spróbować swych sił wybierając drogę doliną Olszowego Potoku. Trasa początkowo prowadzi stokówką wzdłuż potoku, potem już tylko potokiem, a na ostatnim odcinku zostaje już tylko przedzieranie się w górę, przez las do polany Rozdziele pod Turbaczem. Z kierunku północno wschodniego możemy dojść z Lubomierza lub przełęczy Przysłup przez Kudłoń i przełęcz Borek. Na przełęcz Borek prowadzi też wariant dolinny, niebieskim szlakiem wzdłuż doliny Kamienicy. Od zachodu na Turbacz dotrzemy grzbietem Gorca ze Szczawy, Kamienicy lub Ochotnicy Dolnej. Z ochotnicy Górnej bardziej rozsądnym wydaje się wariant przez przełęcz Knurowską, polanę Fiedorówka i Kiczorę. Jeśli zaczynamy wędrówkę w rejonie Pienin możemy dotrzeć tu przez Lubań głównym Szlakiem Beskidzkim z Krościenka, Tylmanowej, Grywałdu czy przełęczy Snozka. Jest to jednak wędrówka na cały dzień.

Z okolicznych ciekawostek, godnych polecenia, wcześniej wspomniane: Obserwatorium Astronomiczne Akademii Pedagogicznej na szczycie Suhory i Pucułowski Stawek na zboczach Kiczory. Prócz tego w rejonie przełęczy Pańska Prehybka można poszukać resztek słynnego "Liberatora", odwiedzić malowniczo położoną Buldanową Kapliczkę na polanie Jaworzyna Kamieniecka, po drodze z Nowego Targu na pol. Świderowej znajdują się resztki pierwszego schroniska w Gorcach, zbudowanego w latach 1924-25, które niestety spłonęło w 1933 roku. W pobliskich dolinach czeka na nas kilka interesujących obiektów: przede wszystkim znany kościółek w Dębnie, muzeum Tetmajera w Łopusznej i Władysława Orkana nad Porębą Wielką dworek w Kamienicy oraz stary drewniany kościółek w Rabce. Poza tym zabytki polskiego Spisza: Frydman, Krempachy, Nowa Biała czy Trybsz i dumne pienińskie zamki w Czorsztynie i Niedzicy.

Z licznie odwiedzanymi już w minionych stuleciach polanami grzbietów Bukowiny Waksmundzkiej i Bukowiny Miejskiej związanych jest kilka legend. Jedna z nich głosi, że niewyraźne kopce na polanie Brożek to zbiorowe mogiły gorczańskich zbójców. Inna mówi o tym, że na Bukowinie ujrzano niegdyś "diabła jak poszedł do lasu jawor zrąbać". Każdy, kto próbował później ścinać drzewo w tym miejscu ranił się dotkliwie zazwyczaj nie kończąc swej pracy. Na polanie Świderowej (tej z resztkami schroniska), grzebano ponoć nowotarskich wisielców, stąd stojące tam charakterystyczne "słupy", zresztą jej zwyczajowa lokalna nazwa to Wisielakówka.

Planując dalszą wędrówkę z Jaworzyny Obidowskiej latem możemy wybrać się w pasmo Gorca na Bazę Namiotową na Gorcu, w paśmie Lubania mamy drugą krakowską bazę. Bardziej zawansowani turyści mogą ruszyć nawet dalej na Bereśnik nad Szczawnicą lub w Małe Pieniny na łódzką bazę namiotową "Pod Wysoką". Poza sezonem zostaje nam w Gorcach Hawiarska Koliba, do której dojdziemy stąd w około 4-5 h, w kierunku zachodnim możemy wybrać jedno ze schronisk PTTK: Stare Wierchy lub Maciejową. Poza tym tylko kwatery prywatne. Natomiast w paśmie Orawsko-Podhalańskim, praktycznie pustym, latem funkcjonuje baza w Podwilku, ale to jednak kawał drogi. W kierunku północnym mamy tylko schronisko na Luboniu Wielkim, poza tym w Beskidzie Wyspowym zostają nam szałasy i bacówki ew. kwatery prywatne.

Zdjęcia zaczerpnięte ze strony o BENE


Bene

Namiary:

Aby otrzymać BenGlejt:
e-mail: bene@zhr.pl
Strona Oficjalna:
http://www.bene.zhr.pl





Powrót do spisu obiektów nieistniejących